Winda bez windyego. Taxi bez kierowcy.

The Spectator opublikował w tym tygodniu artykuł, który trudno zignorować.

Dziennikarz wysiada z samolotu w Phoenixie i wsiada do Waymo – samochodu bez kierowcy. Jedzie kilka razy. I po pięciu minutach pierwszego przejazdu przestaje być sceptykiem. Opisuje to tak: kiedy już raz jedzie z robotem, zaczyna zauważać, jak słabi są ludzcy kierowcy.

Nie to jest najważniejsze w tym tekście.

Najważniejsze jest jedno zdanie: Waymo już jeździ po Londynie. Dwadzieścia kilka pojazdów mapuje ulice. Cel – uruchomienie komercyjne we wrześniu 2026 roku, jeśli regulatorzy się zgodzą.

Londyn to nie Phoenix. Stare ulice, nieregularna siatka, ruch lewostronny. Jeśli Waymo zadziała tam tak samo dobrze – a autor twierdzi, że to tylko kwestia czasu – to model taksówki z kierowcą zaczyna wyglądać jak winda z windowym.

Autor pisze o windach. W latach 1900 były obsługiwane przez ludzi. Potem przyszły automatyczne. Nikt ich nie oplacze.

Dla polskiego rynku taxi to brzmi jak odległa przyszłość. I pewnie jest. Ale Londyn jest dwa kroki przed nami – nie dwadzieścia lat.

Pytanie, które zadajemy sobie jako Rideo: operatorzy flot, którzy dziś budują cyfrową infrastrukturę – dane, historia rozliczeń, automatyzacja wypłat – będą mieli coś, czego nie ma sama technologia autonomiczna. Wiedzę o rynku i relacje z klientami. Ci, którzy działają dziś na kartce i intuicji, stracą oba te atuty jednocześnie.

Artykuł wart przeczytania.

Kiedy Waszym zdaniem Waymo lub podobna technologia dotrze do polskich miast?

Ten rynek jest większy, niż myślisz.

327 189 samochodów taxi zarejestrowanych w Polsce. Każdy przejeżdża średnio 3 800 km miesięcznie.

To dane Ministerstwa Infrastruktury na koniec 2024 roku. W tym samym okresie liczba aktywnych licencji taxi wzrosła z 38 500 do 54 954 – o 43% w dwa lata.

Za tymi liczbami stoją konkretni ludzie. Właściciele flot zarządzają przeciętnie sześcioma autami. Kierowcy pracują na zmianach w Uber, Bolt i Free Now. A ktoś musi to wszystko spiąć – prowizje, premie, potrącenia, podatki. Excel składany ręcznie co tydzień to wciąż norma w branży.

Dlatego zbudowaliśmy Rideo.
Platforma pobiera dane z Uber, Bolt i Free Now, łączy je, liczy wypłaty i generuje pliki pod polskie banki. Koniec niedzielnych wieczorów nad arkuszami.

Ale rozliczenia to tylko pierwszy krok. Wokół Rideo budujemy coś większego – partnerstwa z bankami, sieciami paliwowymi, ubezpieczycielami. Żeby kierowca i właściciel floty mieli warunki, których sami by nie dostali.

W załączeniu krótkie wideo – pokazuję, jak to wygląda od środka.

Jeśli reprezentujesz bank, sieć paliwową, ubezpieczyciela albo inną firmę, która chce dotrzeć do flot ride-hailing w Polsce – napisz do mnie. Szukamy partnerów, z którymi zbudujemy coś trwałego.
hashtag#taxi hashtag#flota hashtag#ridehailing hashtag#Polska hashtag#partnerstwa hashtag#Polska hashtag#Uber hashtag#Bolt hashtag#FreeNow